poniedziałek, 16 grudnia 2013

Berlin calling

Nie ma to jak jarmark świąteczny w Berlinie - żadne inne miejsce nie przebije świątecznej aury niemieckich jarmarków. W samym Berlinie na turystów czeka około 60 bożonarodzeniowych jarmarków. Większość z nich rozpoczyna się około 25 listopada a niektóre trwają aż do stycznia.
Jeden z najbardziej fascynujących i klimatycznych jarmarków odbywa się w samym centrum Berlina, na placu Gendarmenmarkt: można tu kupić tradycyjne wyroby rzemieślnicze, obejrzeć akrobatów i tancerzy, posłuchać jazzu, muzyki klasycznej, chórów i zespołów gospel, słynie on z największej liczby straganów -w weekend bywa ich tu nawet 400 i wydarzeń towarzyszących. Na świątecznie przystrojonych straganach sprzedawcy oferują wyroby rzemieślnicze,  smakowicie pachną kulinarne przysmaki takie jak np Stollen (czyli strucla wypełniona dużą ilością bakalii i marcepana)  a także Lebkuchen (czyli pierniki, których podstawą jest miód oraz wiele różnorodnych, egzotycznych przypraw jak np anyż). Żaden jarmark niemiecki nie moze sie obejsc bez Gluhwein czyli grzanego wina oraz kiełbasek. Sa nawet Gluhwein-Treffpunkt czyli miejsca spotkan przyjaciol, znajomych przy kubku grzanca aby doswiadczyc atmosfery przedswiatecznej. Co do kiełbasek to ich wybór jest ogromny, od smaku - najbardziej znane to Currywurst, aż po rozmiar, są nawet nawet kiełbaski polmetrowki! Dodam tylko, ze są pyszne!  Nastroju dopełniają świąteczne dźwięki chórów i orkiestr dętych. Niemieckie jarmarki bożonarodzeniowe odczuwa się wszystkimi zmysłami. Owszem - po 4 dniach mogą się już stać meczące, głównie z powodu tłoku ale wspaniale wprowadzają w nastrój świąteczny i dają radość i dorosłym i dzieciom, które maja do do wyboru karuzele, żywe szopki, a także Mikołajów rozdających prezenty. Powiem Wam tylko: fajnie było!  
Dzisiaj pierwsza cześć relacji z Berlina a jutro dalsza, zapraszam!


                         Prawdziwy Mikołaj w KaDeWe z najprawdziwszą brodą i wąsami!
                       Chłopcy oczarowani choinką w największym domu towarowym Berlina.

                          Berlin zachwyca ilością i pomysłowością ozdób świątecznych.




                       Berlińczycy lubią sie bawic na śniegu i nawet jak go nie ma to jest;-)

                  Tu napis głosi: uwaga opuszczasz Berlin Zachodni na własną odpowiedzialność...

                                                      Resztki muru berlińskiego

 Różnokolorowe rury otaczają Berlin zewsząd ale dobrze się wpasowują w otoczenie nie szpecąc go.

                                                                   Jedna z wielu szopek

                                                          Kiełbaska musi być!


   Berlin zachwyca nowoczesną architekturą, ktora wspaniale łączy duże przestrzenie, z nowoczesnym           budownictwem i wielka ilością drzew. 

                   Lubimy w Berlinie fakt, ze jest tam dużo rowerów i dużo drzew


CDN........................

środa, 11 grudnia 2013

***


Zima sobie odpuściła i  topi się to co z niej zostało.
I jakoś specjalnie nie tęsknimy za nią. Chłopcy zdążyli pojeździć na sankach, zrobić warownię lodową a nawet wywinąć orla na lodzie;-))



piątek, 6 grudnia 2013

Mikolajki








Lubię Mikołajki ale nie cierpię wiatru...  Drażni mnie, na szczęście radość dzieci z prezencików znalezionych w skarpecie i pierwszego śniegu za oknem neutralizuje te negatywne uczucie. Angielskim zwyczajem tworzymy atmosferę świąteczną już od grudnia żeby się nacieszyć tym wszystkimi kolorami, dekoracjami i zapachami świątecznymi. Gorąca czekolada do picia, mandarynki, cieple poduchy, kominek i da się jakoś przeżyć te szarugę za oknem.

pa pa!

niedziela, 24 listopada 2013

ciasteczka cynamonowe







W taki wieczór jak dziś najlepiej posiedzieć w przytulnej kuchni i stworzyć coś pachnącego. A więc parę foremek, trochę cynamonu z mąką i masłem a potem mnóstwo radości z wycinania, wałkowania, pieczenia, lukrowania i na koniec: konsumowania! Proste przyjemności są najlepsze.

środa, 20 listopada 2013

listopad

Listopad nie nastraja za bardzo do prowadzenia bloga, bo o czym tu niby pisać? Ale jak się zechce postarać to w każdym miejscu i czasie można coś dobrego znaleźć do zrobienia, napisania, odczucia. Ja ten listopad nawet lubię - bo nie jest zbyt zimno jak na te porę roku, mamy też czas żeby razem biegać z Mackiem, jest też więcej czasu i chęci na zabawy twórcze z dziećmi. Poza tym można już myśleć a nawet wskazane jest zacząć przygotowywać się do Świat. My już zawczasu wybraliśmy choinki na plantacji nim przykryje je śnieg i będzie trudno cokolwiek zobaczyć, wypisuje tez karki świąteczne i robię przegląd ozdób. U nas kartki wysyła się w ilościach prawie hurtowych tak samo jest z ozdobami, bo mamy do udekorowania 3 budynki, w tym 3 choinki plus mnóstwo dodatków zacząwszy od świątecznych poduch przez dekoracje okien aż po wianki i girlandy na schody i drzwi. Jeszcze nie dalej jak wczoraj kończyliśmy prace w ogrodzie, Maciek obsypał kompostem wszystko co się dało a nawet wziął się za ostatnie w tym roku koszenie trawy, a ja ścinanie resztek roślin i ich palenie. Praca w ogrodzie to jest to czego mi najbardziej brak zimą. Maciej przeniósł się do pracowni i znowu wycina, aby nie zapeszać nie wyjawimy na razie po co, co i gdzie.

        W Szuwarach przybyły 4 nowe ławki oraz kosze
                    Produkcja wianków rozpoczęta!


W tym roku główna choinka u nas będzie na czerwono. A teraz kolej na listę prezentów.
Ho ho ho!

Do usłyszenia!

sobota, 9 listopada 2013

(nie)zwykly dzien

Był sobie zwykły listopadowy dzień, z lekką mżawką, senny ... do czasu kiedy ktoś zapukał do drzwi i spytał mnie czy nie udostępnię terenu Szuwarów do nakręcenia klipu do teledysku?! Hm, w sumie czemu nie? Ciekawe doświadczenie a może i reklama dla nas? I tak ze zwykłego dnia zrobił się bardzo ciekawy dzień, przez który przewinęło się mnóstwo osób i ich sprzętu, dźwiękowców, kamerzystów, stylistów, aktorów oraz samego solisty zespołu Masters. Wcześniej słyszałam tylko jedną ich piosenkę, tez z klipem kręconym w naszym sąsiedztwie, bo w Gałkowie na ostatnie Boże Narodzenie, a mowa jest o tej piosence: Masters ''Swieta''

Całkiem sympatyczna piosenka i muszę dodać, ze sam lider zespołu - Paweł Jasionowski jak i jego ekipa towarzysząca okazali się być naprawdę miłymi ludźmi, bez żadnego zadęcia. Klip ma być gotowy za miesiąc, a poprzedzać go będzie też krótki program telewizyjny. Ojej! Dałam się namówić, tak prosto z łapanki, bez jakiegokolwiek przygotowania na parę słów.... wolę tego nie oglądać;-)). Tymczasem parę moich ujęć ekipy i tego co się tu działo:





 Na 1,5 minuty z 3 minut piosenki będzie migawkami z Szuwarów = dwa dni zdjęciowe.... Wow!