sobota, 25 kwietnia 2015

Urodziny













7 lat temu pojawił się nasz Zbój Kubuś.
Dzisiaj świętowaliśmy z kolegami i koleżankami Jego Siódme urodziny.
Pogoda wymarzona była do zabaw w ogrodzie na placu zabaw. 
To był cudny dzień, pełen wrażeń, wspaniałych prezentów i słodkich pyszności.
Dzieci dostały dyspensę na jedzenie i rozrabianie do woli.
To był Dzień Kuby!
Wszystkiego dobrego Kubusiu!

czwartek, 16 kwietnia 2015

"Mój ci jest! mój ci bociek jest!"

Bociany są super i są takie .... nasze! Ale jak byłam w Maroku to oni uważali, że bociany są właśnie ich a nie z jakiejś tam Polski. To u  nich wygrzewają się na stuletnich murach w Marrakeszu obserwując życie Marokańczyków.  Ale to właśnie do Polski rokrocznie wracają, żeby założyć rodzinę, ją odchować a tam lecą tylko na wakacje! W końcu co jest ważniejsze: rodzina czy wakacje? Wiadomo co, więc boćki są bezapelacyjnie NA-SZE!!! A w Krutyni szczególnie boćki kochamy, bo tu w Mazurskim Parku Krajobrazowym kuruje się je a potem, po udanej rekonwalescencji, wypuszcza na wolność. To właśnie dziś dla 6 boćków nastąpiło. Zarejestrowała to nawet TVP więc będzie można zobaczyć relację w TV. Poki co służę swoją relacją naocznego świadka tej wzruszającej chwili. I baaaardzo fajnie, że dzieciaki ze SP w Krutyni mogą w takich akcjach uczestniczyć, że mają boćki dosłownie pod ręka i mogą się cieszyć z ich wyzdrowienia a potem uwolnienia. Taka jest najlepsza z przyrodniczo-ekologicznych lekcji.










Boćki były oszołomione odzyskaną wolnością i tylko jeden zdobył się od razu na podniebny przelot a jego pozostali koledzy od razu ruszyły na piechotę w poszukiwaniu żeru:-)) Tak czy inaczej dzika radość malowała się na ich dziobach:-)) Nota bene, czy wiecie, że wiek bociana określa się właśnie po długości jego dzioba??? Najstarszy bociek znany MPK miał 33 lata ale bywają i starsze. Na drodze już czekały ich dwie kacze koleżanki, jakby wiedziały, że trzeba bocianich kolegów dziś przywitać, mile to z ich strony:-)) Pozostaje mieć nadzieję, że boćki nie zapomniały za dużo w trakcie pobytu na rehabilitacji  i poradzą sobie w samodzielnym życiu. Tego im z całego serca życzymy!

piątek, 10 kwietnia 2015

Moj Swiat


Chodzę i oglądam każdą roślinkę, która wychodzi z ziemi, to chyba taki już mój wiosenny rytuał cieszenia się ze świeżej zieleni i kolorów. Wszystko tak szybko rośnie i zmienia się. A że zrobiło się naprawdę cieplutko i słonecznie to wystarczy trochę podlewania z naszej strony i roślinki aż się rwą do życia! Ten spektakl cudu natury powtarza się rokrocznie i rokrocznie mnie zachwyca. Psy wygrzewają kości na słoneczko, w szklarni pikują na potęgę wysiane nasionka, a my już obiadaliśmy na tarasie! Ale najbardziej cenię sobie te chwile, kiedy w zupełnej ciszy czyli tak mniej więcej do południa do powrotu dzieci ze szkoły:-) mogę sobie popracować w ogrodzie, słuchając tylko treli ptaków i szumu lasu. Goście pojawiają się głownie na weekendy więc reszta tygodnia mija mi jeszcze w niespiesznym rytmie moich zajęć. Czasem sadząc moje ukochane kwiaty tak sobie myślę, że gdzieś tam daleko pędzi  świat, stoi w korkach, przy faksach, telefonach, komputerach, w zatłoczonym metrze, przy nerwowych szefach, w pracy gdzie się czeka z utęsknieniem na wybicie godziny 17.... Ten świat na cale szczęście już nie jest moim udziałem!








czwartek, 2 kwietnia 2015

Wielkanoc










Ach ta pogoda! Nie lubię na nią narzekać ale odstraszyła nam gości dość skutecznie... Każdy oczekiwał Wielkanocy jak rok temu, czyli cieplej, słonecznej i zielonej. No ale po pierwsze wypada ona w tym roku dużo wcześniej a do tego ciągle mamy w pamięci Wielkanoc sprzed dwóch lat kiedy to były metrowe zaspy śniegu... Wiec w tym roku aura Wielkanocna jest tak pośrodku. Weranda pięknie nagrzana pachnie drzewem i zachęca do długich nasiadówek, z układaniem puzzli, grami planszowymi, dobrą książką w reku lub nocnymi rozmowami przy cydrze... I taka Wielkanoc tez może być fajna!



 
Dzisiaj jeszcze trochę ujęć Werandy i Świetlicy w wersji przedwielkanocnej.  Jest tez parę ujęć panoramicznych.







 Uchylę Wam rąbek naszego najnowszego projektu... a wiec robimy nowy plac zabaw.
Będzie kolorowo, będzie wesoło i będzie się dużo działo. A żeby rodzice mogli mieć na oku swoje pociechy powstała taka oto ławeczka, zamiast mieć oczy wokół głowy można się będzie przesiadać i widzieć dzieci z każdej strony :


I jak?