piątek, 5 lutego 2016

48 dni do wiosny!

Luty to nie jest mój ulubiony miesiąc roku no ale pocieszam się, że do wiosny już tylko miesiąc został i to mnie jakoś trzyma. Można więc spokojnie poświęcić ten czas na równie mało fajne, ale za to jakże pożyteczne zajęcia pod tytułem odświeżanie Gościńca, Werandy i naszego domu czyli w zasadzie WSZYSTKIEGO!

I tak:
W Szuwarach wszystkie podłogi są szlifowane, czyszczone i na nowo olejowane oraz woskowane. Przy okazji przeglądamy wszystkie meble oraz łóżka, które od nowa skręcamy aby nie skrzypiały i podklejamy filcem aby nie rysowały naszych pięknych podłóg:-)) Wszystkie sofy zostały profesjonalnie wyczyszczone i odświeżone. Tak samo zasłonki, rolety, narzuty i poduchy. Kołdry i ochraniacze materacy zostały uprane. Wszystkie fugi w łazienkach wymienione, odgrzybione i pomalowane. Słowem WIELKIE porządki w Gościńcu, jest to czasochłonne i kosztuje nas sporo zachodu ale ja bardzo lubię to poczucie, że wpuszczamy gości do prawie nowych pokoi. Wkrótce minie 5 lat jak działamy a ja wciąż słyszę glosy zachwytu gości, że to wszystko wygląda jak wczoraj otwarte! O ten efekt mi właśnie chodzi i jak go kiedyś zabraknie możecie mi to natychmiast wypomnieć:-))

A w międzyczasie:

szukam inspiracji na nasze śniadania, które cieszą się dużą renomą, ale myślę, że po 5 latach można a nawet trzeba by coś w nich zmienić. Bardzo mnie pociągają specjały serwowane w słoiczkach, ten pomysł jest w moim klimacie. Z Pinteresta mam już parę fajnych inspiracji:


Co Wy na to?

Kasiaa

czwartek, 28 stycznia 2016

Szymany Airport

O lotnisku w Szymanach zrobiło się głośno na całym świecie w 2005 roku, gdy organizacja Human Rights Watch ogłosiła, że samoloty przewożący więzionych przez Amerykanów terrorystów z Kabulu do Guantanamo lądowały w Szymanach. Więźniowie mieli być potem przewożeni do tajnego obiektu wojskowego znajdującego się w okolicy Szczytna – do Ośrodka Kształcenia Kadr Wywiadu w Starych Kiejkutach, w którym następnie mieli być torturowani. To chyba dość kiepski PR dla nowego lotniska:-/ ?




 Lotnisko powstało w latach 50 XX wieku jako obiekt wojskowy. Jego znaczenie wzrosło po usytuowaniu w pobliskich Starych Kiejkutach polskiej szkoły szpiegów, czyli Ośrodka Kształcenia Kadr Wywiadu w Kiejkutach. W 1996 lotnisko zostało przekazane jako zbędne dla potrzeb wojska Agenci Mienia Wojskowego, która wydzierżawiła je spółce Porty Lotnicze "Mazury-Szczytno". Od tego czasu, w latach 1996-2003, w sezonie letnim, odbywały się regularne, cotygodniowe loty z Warszawy i z miast w Niemczech. Pod koniec 2015 roku ukończono budowę przystanku kolejowego Szymany Lotnisko, podróż z niego do Olsztyna trwa 45 minut. 


Noooo a teraz mamy w Szymanach swój pierwszy na Mazurach cywilny Port Lotniczy Olsztyn-Mazury. Znajduje się on w odległości 10 km od centrum Szczytna i ok. 56 km od Krutyni, z dojazdem zajmującym jakieś 50 minut.



Bardzo duże nadzieje łączymy z tym lotniskiem.
Po pierwsze mamy nadzieje, ze nie upadnie jak inne małe lotniska a samoloty nie będą wozić powietrza.
Po drugie liczymy na zwiększenie ruchu turystycznego na naszym terenie.
Wiemy też, że na pierwsze loty czekają bardzo mieszkańcy Warmii i Mazur, którzy rozjechali się za chlebem po całej Europie.
No i mając lotnisko pod bokiem może sami ruszymy w świat?

Lotnisko w Szymanach choć niewielkie okazuje się być bardzo ładne, z piękną architekturą zewnętrzną i wewnętrzną. Na parterze jest maleńki sklepik z gazetami i przekąskami a na piętrze jest poczekalnia ze wspaniałym widokiem na pobliskie lasy i lądujące samoloty. Na terenie lotniska jest też wypożyczalnia samochodów firmy AVIS.

Na razie lotnisko obsługuje tylko dwa loty - do Berlina i Krakowa, no ale działa zaledwie tydzień wiec liczę, ze szybko zostaną uruchomione kolejne połączenia do głównych miast w Europie.

Nasz dobry znajomy z Hamburga i wielki przyjaciel oraz miłośnik Mazur - postawił sobie za punkt honoru być jednym z pierwszych którzy przylecą samolotem do Szyman. I tak 23.01 pojechaliśmy odebrać go z naszego nowiutkiego portu!
Samolot z Berlina przyleciał nawet przed czasem, leciał niecałe 90 minut a bilet w dwie strony kosztował 86 Euro. To chyba korzystna oferta, jak uważacie?



Jedynym poważnym minusem portu lotniczego na tę chwilę jest brak zasięgu w telefonie a więc i internetu. Mam nadzieję, że wkrótce ten problem zostanie jakoś rozwiązany, no bo nie wyobrażam sobie lotniska bez możliwości połączenia się ze światem?

Do zobaczenia w Szymanach! 


sobota, 16 stycznia 2016

Kulig

Jak styczeń to śnieg, jak śnieg to kulig, a najlepszy taki jak dziś czyli w pełnym słońcu i na niewielkim mrozie. Do tego bigos, grzaniec, kiełbaski i jest CZADOWO! Nawet małe przemarznięcie ma swój urok, bo potem się pędzi do kominka i herbatki z mega przyjemnością. Na kuligu koniecznie trzeba posypać sąsiadów śniegiem z gałęzi, tak żeby trochę za kołnierz komuś wpadło, kogoś z sanek zrzucić, a potem uciekać przed nim zaprzęgiem, no i musi odbyć się walka na śnieżki zakończona totalnym nacieraniem śniegiem - tak wyglądają nasze kuligi. Możecie już nam zazdrościć:-))

Taka zima jest fajna, byle nie była za długa.  A na ferie będzie co robić z dzieciakami. A jutro długi spacer po zaśnieżonym lesie.
Moze zabiorę was na taki wirtualny spacer?

U Was tez taka zima?

To co kochani, do następnego zimowego wpisu!
3majcie się cieplutko!









wtorek, 12 stycznia 2016

Zima na Mazurach(-ach, -ach!)

Kolejna zima jest na Mazurach-ach bielsza niż w górach. No i fajnie - akurat będzie śnieg na ferie i zrobi się jakiś kulig. Tymczasem las tonie w śniegu, a otulony taką śniegową czapą jest bardzo cichy... Gałęzie uginają się  malowniczo pod białych puchem, czasem tylko ptak sypnie śniegiem z poruszonej gałęzi. Bardzo lubię taki cichy biały las... Kto wybiera się ze mną na spacer? Może być wirtualny, zapraszam:











"Kiedyś to były zimy" - widzę i słyszę tę Waszą tęsknotę za śniegiem i zimą. Mój wpis na blogu ze zdjęciami zimy Krutynskiej zdobył mnóstwo lajków i komentarzy. Rzeczywiście tutejsza zima dla Waszego oka może być zjawiskowa, ale nie możecie jednak zapominać, że u nas to oznacza różne problemy: od nieodśnieżonej drogi po braki prądu - obciążone śniegiem linie elektryczne rwą się i kłopot gotowy. Awarie nie usuwa się natychmiast więc  zdarza się, że przez dobę albo i dłużej nie możemy ugotować sobie nawet wody na herbatę, nie wspomnę o tym, że komórkom padają baterie, net i tv nie działa a co gorsze nie włącza się piec olejowy i oczywiście dokucza nam bardzo brak wody..... istny armagedon za cenę ślicznej scenerii za oknem.... 











No to idę cieszyć się widokami póki mam jeszcze prąd w domu:-))
Pa, pa!