Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 27 lipca 2014

upal

Upal jest i żeby było jasne: BARDZO DOBRZE ZE JEST! Lato w końcu jest, krótkie a potem sie tęskni do niego przez resztę roku, wiec trzeba się wygrzać, nakąpać, napływać aby potem było z czego czerpać siły na resztę roku bez słońca i ciepła. Tegoroczne lato na Mazurach jest naprawdę udane, mamy wiele słonecznych dni, baaaaaaardzo ciepłych a do tego (no odważę się to wreszcie powiedzieć .... sza! żeby nie wywołać wilka to jest ...... komara z lasu) BEZKOMAROWE. Jakis cud się tu wydarzył (a może to prozaiczne opryski ? ;- ) i w tym roku nie mamy w ogóle komarów. Goscie dopisują, humory tez, a rzeka się zapchała, bo ruch jak na najbardziej uczęszczanej autostradzie, ale przynajmniej NIKT ale to NIKT nie może narzekać na brak turystów w tym sezonie! Słowem wakacje jak marzenie! A gdzie Wy je spędzacie?
Bo my zdecydowanie nad wodą!




Jak już ktoś MUSI narzekać to chyba tylko na syzyfowe podlewanie ogrodu, które to co wieczór abiera nam do 3 godzin plus hektolitry wody...  Ale za to jakie kwiaty mi urosły! Sami oceńcie co z suwalsko-augustowskich sadzonek nam urosło:





A wiec do miłego zobaczenia lub usłyszenia tudzież przeczytania!

Ahoj!

wtorek, 22 lipca 2014

Most w Wojnowie

Nasi goście często nas pytają gdzie jest fajne kąpielisko. Dla dzieci i nie tylko. Hm...... no i tu powstaje pewien problem. No bo Mazury, Krutyń, 1000 jezior wokół a takiego super kąpieliska z prawdziwego zdarzenia to po prawdzie tu nie mamy. Owszem mamy tzw Białe Piaski w Krutyni gdzie się popołudniami schodzi pol wsi krutynskiej kapać (wcześniej się nie da bo spływa tam z 1000 kajaków) Jest tez dość płytko i piaszczyscie przy Syrence i przy Zaciszu ale tam tez jest dużo kajakarzy.... Mamy zawsze godne polecenia jezioro Mokre i parę pomniejszych w okolicy ale bez dobrego dojścia no i płycizny potrzebnej dzieciakom. Polecamy zmotoryzowanym gościom Zgon i tamtejsze dojścia do jeziora Mokrego, polecamy również Pod Dębem - ale z zaznaczeniem ze tam jest baaardzo tłoczno no i polecamy ''moje'' kąpielisko w Wojnowie nad mostem. Moje - bo od dzieciństwa tam chadzało się kapać i to nawet po parę razy dziennie w upały.. Tam się toczyło życie towarzyskie wsi, można było zobaczyć kto aktualnie z letników przebywa w wojnowskiej agroturystyce i zobaczyć skoki  rożnych chojraków z mostu. I tak jest do dzisiaj.






piątek, 11 lipca 2014

To tu to tam

Blog się mi przykurzył za co przepraszam wszystkich tu zaglądających, ale te lato sprzyja rożnym wojażom małym i dużym i po prostu zabrakło czasu na pisanie. Przez ostatnie dwa tygodnie - oprócz pracy - pozwiedzaliśmy sobie bliższą i dalszą okolicę... Bo: Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni. Gdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczni;-)

Byliśmy np w Rydzewie, gdzie oprócz pięknego jeziora jest nowa przystań Lester Club a w niej bardzo dobra włoska kuchnia. Polecamy! Godzina jazdy od nas gwarantuje piękne widoki na liczne jeziora w środkowej część Krainy Wielkich Jezior Mazurskich. Na trasie mija się trzecie co do wielkości jezioro krainy i jedno z największych w Polsce - j. Niegocin oraz kilka jezior mniejszych połączonych za pomocą kanałów.




Potem byliśmy w Rynie, gdzie z rzeczy ciekawych można zobaczyć zamek-hotel, młyn przerobiony na restaurację oraz kolejną ciekawą ekomarinę przy nowiutkiej promenadzie.


Byliśmy tez  w Galkowie gdzie właśnie rozpoczęły się zawody Master's Cup w skokach przez przeszkody.
Nasi goście skaczą i zdobywają nagrody!

A dzisiejszy wieczór zakończyliśmy w karczmie PTTK nad Krutynią. 


Milo było. Spokojnie, cicho i smacznie!

Pa pa!

niedziela, 29 czerwca 2014

''Łąki prą"

Nasze życie w Szuwarach nabrało tempa co niechybnie oznacza, że zaczęło się lato, sezon turystyczny no i początek wakacji. Teraz ciągle coś się dzieje w okolicy. Zaraz po galkowskim maratonie i Nocy Świętojańskiej odbył się 71 Rajd Polski w Mikołajkach. W całej okolicy zjechało się dużo gości, zarówno uczestników rajdu jak i jego miłośników. Nasi goście oblatywali go helikopterem, okazało się przy okazji, że mamy dobre lądowisko dla helikopterów i mogliśmy po parę razy dziennie obserwować przyloty i odloty stalowego ptaka. Chłopcy mieli przy tym dużą frajdę. Teraz Szuwary lekko opustoszały, po niebie przetoczyła się burza i nasze ''Łąki prą". Starzy Mazurzy to parowanie, dymienie mgieł określali w swojej gwarze właśnie "praniem". A największym piewcą upranych łąk stal się mistrz Gałczyński. Stąd mamy też w pobliżu jego leśniczówkę ''Pranie'' a w niej - muzeum K. I. Gałczyńskiego o czym pewnie niezadługo Wam napiszę  i pokażę jako niezaprzeczalną atrakcję w okolicy. 
 
Tymczasem parę ujęć naszych Szuwarów, które się nam przepięknie zazieleniły... 





,




środa, 18 czerwca 2014

Noc Swiętojanska






Wrzucam jeszcze cieple zdjęcia dosłownie przed chwilą zrobione na rzece naszej, gdzie odbywa się 6sta już noc Świętojańska. Piękna impreza, i nie mowie tego jako lokals tylko obiektywnie jako osoba, która lubi wszystko co ładne, mądre i pożyteczne. Ładne, bo takie są okoliczności przyrody mazurskiej, mądre bo dzieci uczą się fajnych obyczai, przyśpiewek ludowych - słowem poznają swoja kulturę a pożytecznych tez bo przyciągają gości z całego świata , a ci dalej sławią piękno Mazur. Słowem - chcemy więcej takich imprez.  I Wy szukajcie swoich kwiatów paproci i szczęścia! Plećcie wianki, cieszcie się tym latem, które właśnie do nas przyszło...

poniedziałek, 16 czerwca 2014

garden party

Moja długo planowana, przygotowywana i oczekiwana impreza ogrodową z ostatniego weekendu przemieniła się w imprezę polarową...  I zamiast przygotowanych do założenia sukni koktajlowych były bluzy polarowe, ponieważ pogoda postanowiła splatać nam psikusa. I tak z pięknej słonecznej pogody plus 30 stopni z ostatnich dni i tygodni w ostatnią sobotę zrobiło się 9 stopni, do tego w deszczu i przy mocnym wietrze aby już od niedzieli znowu być ładnie. To się nazywa wielka złośliwość losu...  Najprawdopodobniej to pogoda tez wpłynęła na frekwencję gości ... z których pojawiła się mniej niż ...polowa. Wiadomo, ze taka sytuacja nie sprzyja imprezie ale mimo to uważam, ze było milo i sympatycznie. Imprezę uratowało pyszne jedzenie, muzyka super DJ-a ale przede wszystkim ci goście, którzy dotarli i świetnie się bawili.
I to im raz jeszcze dziękuję za przybycie pomimo wszystkiego!