Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 14 października 2014

PZJ


PZJ - czyli Polska Zlota Jesien. 
Przy tak pięknej jesieni nawet lata nie jest bardzo żal. 
Jest ciepło, kolorowo, cicho, nostalgicznie. 
Pięknie się nam dziś biegło przez las, szkoda że nie mogę wtedy zachować najpiękniejszych  obrazów aby je wysłać potem na bloga. Trzeba iść na spacer aby to wszystko na spokojnie uchwycić i nasycić oczy pięknymi pejzażami. 
Dla miłośników drogi z Rosochy do Krutyni mam kilka ujęć. Na pewno wiecie gdzie je zrobiłam. Jednak niezmiennie co roku zachwycam się tymi miejscami i zawsze coś nowego dla siebie odkrywam. 
Rano ten obraz dopełniały jeszcze malownicze mgły a z niej wyłaniające się krowy. 

 Choć sumaki nie należą do moich ulubionych drzew to jesienią ''płoną'' spektakularnie.
Wolę jednak podziwiać je u sąsiadów, bo uważam, że za bardzo się plenią i stanowią zagrożenie dla naszego ogrodu.

 A ten odcinek alei lipowo klonowej w Krutynskim Piecku zachwyca mnie o każdej porze roku.

 

 No i ten cudny bruk z czasów jeszcze przedwojennych prowadzący do Rosochy....

Do następnego razu!

niedziela, 5 października 2014

Sery z Ranczo Frontiera

Na Ranczo Frontiera wybieraliśmy się jak sójki za morze, choć to naprawdę niedaleko nas. Wreszcie - udało się! Bo to prawie wstyd, że mamy pod nosem sery owcze, krowie i kozie znane i cenione na całym świecie bo od Wiejskiej w Warszawie aż po Peru - a przez nas jeszcze nie wypróbowane! Teraz już nie wstyd;-) albowiem sery są zakupione i znajomość z Rusłanem i jego zoną Sylwią nawiązane. Ta sympatyczna para prowadzi ekologiczna farmę w Warpunach niedaleko Mrągowa, tam hodują owce, kozy, a także krowy rasy Jersey. Słyną oni z''serow typu fermier, ktore są zupełnie wyjątkowe. Wytworzone w niewielkiej serowni, z mleka surowego, z zastosowaniem tradycyjnych receptur i całkowitej rezygnacji z chemii. Uzyskały certyfikat ekologiczny wystawiony przez jednostkę certyfikującą EKOGWARANCJA. Potwierdza on, że cały proces produkcji, począwszy od uprawy ziemi, poprzez wytwarzanie pasz, żywienie, utrzymanie i dojenie zwierząt, a także proces wytwarzania serów, przebiega z wykorzystaniem wyłącznie metod ekologicznych. Trafiający do Państwa ser jest zatem produktem całkowicie naturalnym. Ranczo Frontiera uzyskało pozwolenia weterynaryjne na produkcję oraz sprzedaż serów. Spełnia także wymogi dobrostanu zwierząt".  


Moim ulubionym serem okazał się być ser oczy młodo-dojrzewający. Nie ja jedna doceniłam ten ser i inne, o Frontierze każdy seroznawca słyszał, nawet nasz były premier Tusk jest ich wielkim wielbicielem i je obecnie zachwala w Brukseli na salonach. Sery z Frontiery sa znane na targach z eko-zywnoscia, pojawiaja się na wielu na akcjach ze slow-food,  były tez wielokrotnie pokazywane w TV, pisano o nich w wielu gazetach, a telefon Rusłana i Sylwii się urywa, oni reklamy już na pewno nie potrzebują! Chcą nawet na  Frontierę przysłać studentów nawet z bardzo odległych krajów na praktyki przy produkcji serów. To się nazywa sukces! Szczere gratulacje!


 








piątek, 3 października 2014

Domek ogrodnika

Pani Zak o swoim mężu - aktorze, mówi tak: bo Czarek jest chory, jak betoniarka nie kręci się raz w roku. I ja dokładnie to samo mogę o moim Maćku powiedzieć. Aby zachować jego cenne zdrowie ;-) betoniarka już się kręci i rośnie nam DOMEK OGRODNIKA czyli krotko mówiąc Maćka domek. Maciek znowu został ''eksmitowany'' z ostatniego jego przytułku czyli pracowni w Werandzie, gdzie teraz będzie sala telewizyjna, więc należy mu się kawałek podłogi z dachem do majsterkowania a przy okazji do trzymania rożnych różności, jak drewno opalowe, meble ogrodowe, ławki, trampolina, rowery, kosiarka etc, etc, etc.  
A oto jak prezentuje się ten kawałek podłogi z dachem a jeszcze bez ścian:




Tuż obok powstaje mój spóźniony, ale wymarzony prezent urodzinowy czyli mala szklarenka. Będą własne pomidory w następnym sezonie! Na pewno podzielimy się z gośćmi. Mam nadzieję, że też dzięki niej będę mogla wyhodować inne flance i będzie jeszcze więcej kwiatów, WHAT A FUN!!! To jest to co Kasie lubią robić najbardziej:-))

u


A do tego wszystkiego mamy nadal cudną pogodę. To jest wyjątkowy rok, piękne lato a teraz śliczna jesień. Ciesze się z tej pogody również dla naszych specjalnych gości na ten weekend! 
A teraz - do pracy rodacy! Pa pa!

sobota, 27 września 2014

Targ sniadaniowy w Galkowie

Dzis w Galkowie w stadninie koni państwa Ferenstein przy okazji Hubertusa odbyl sie targ sniadaniowy.
Lokalni producenci wystawiali swoje wyroby, były więc sery z Nowej Ukty (pyszne!), były produkty z Oberży pod Psem, było stanowisko rybne, była ceramika, weki różnorakie, wina, grzybki oraz nasze stanowisko gdzie prezentowaliśmy drewniane wyroby Macka plus dynie oraz parę moich chutnei. Była to pierwsza taka akcja w naszej okolicy, dla mnie megafajny pomysł gdzie można pokazać lokalne specjały szerszej publiczności. Można by życzyć sobie odrobinę większego ruchu przy straganach ale pierwsze koty za ploty! Zdaję sobie sprawę, ze takich imprez w stolicy i innych większych miastach jest do znudzenia ale nie u nas. Ja sobie cenię takie wydarzenia, bo bardzo lubimy lokalne, zdrowe i smaczne produkty a do tego ładnie podane. Powinniśmy wszyscy wspierać takie akcje aby coraz więcej było dobrego jedzenia, aby lokalsom chciało się hodować szczęśliwe kury na jaja, produkować cydry i sery bez nadgorliwej kontroli sanepidu, czy dzielić się nadprodukcją owoców jak to robią np Anglicy wystawiając je przed plot  z zachętą do częstowania się. Wszystko to co scala społeczność, a do tego pozwala jej zarobić i mieć jeszcze przy tym satysfakcję z unikalnego produktu jest dobre dla nas wszystkich. Kochani, musimy kupować takie produkty aby ich producentom chciało się dalej je wykonywać, że to truizm powiecie- tak to prawda ale niby dużo i wszędzie sie o tym mówi jednak na prowincji nadal brak zrozumienia i chęci, które zmotywowałby lokalne społeczeństwo do gotowania wg starych receptur, domowej produkcji sezonowych wyrobów nawet w niewielkich ilościach.

A teraz sami zobaczcie co było dziś w Galkowie: