Nasze życie w Szuwarach nabrało tempa co niechybnie oznacza, że zaczęło się lato, sezon turystyczny no i początek wakacji. Teraz ciągle coś się dzieje w okolicy. Zaraz po galkowskim maratonie i Nocy Świętojańskiej odbył się 71 Rajd Polski w Mikołajkach. W całej okolicy zjechało się dużo gości, zarówno uczestników rajdu jak i jego miłośników. Nasi goście oblatywali go helikopterem, okazało się przy okazji, że mamy dobre lądowisko dla helikopterów i mogliśmy po parę razy dziennie obserwować przyloty i odloty stalowego ptaka. Chłopcy mieli przy tym dużą frajdę. Teraz Szuwary lekko opustoszały, po niebie przetoczyła się burza i nasze ''Łąki prą". Starzy Mazurzy to parowanie, dymienie mgieł określali w swojej gwarze właśnie "praniem". A największym piewcą upranych łąk stal się mistrz Gałczyński. Stąd mamy też w pobliżu jego leśniczówkę ''Pranie'' a w niej - muzeum K. I. Gałczyńskiego o czym pewnie niezadługo Wam napiszę i pokażę jako niezaprzeczalną atrakcję w okolicy.
Tymczasem parę ujęć naszych Szuwarów, które się nam przepięknie zazieleniły...
niedziela, 29 czerwca 2014
środa, 18 czerwca 2014
Noc Swiętojanska
Wrzucam jeszcze cieple zdjęcia dosłownie przed chwilą zrobione na rzece naszej, gdzie odbywa się 6sta już noc Świętojańska. Piękna impreza, i nie mowie tego jako lokals tylko obiektywnie jako osoba, która lubi wszystko co ładne, mądre i pożyteczne. Ładne, bo takie są okoliczności przyrody mazurskiej, mądre bo dzieci uczą się fajnych obyczai, przyśpiewek ludowych - słowem poznają swoja kulturę a pożytecznych tez bo przyciągają gości z całego świata , a ci dalej sławią piękno Mazur. Słowem - chcemy więcej takich imprez. I Wy szukajcie swoich kwiatów paproci i szczęścia! Plećcie wianki, cieszcie się tym latem, które właśnie do nas przyszło...
poniedziałek, 16 czerwca 2014
garden party
Moja długo planowana, przygotowywana i oczekiwana impreza ogrodową z ostatniego weekendu przemieniła się w imprezę polarową... I zamiast przygotowanych do założenia sukni koktajlowych były bluzy polarowe, ponieważ pogoda postanowiła splatać nam psikusa. I tak z pięknej słonecznej pogody plus 30 stopni z ostatnich dni i tygodni w ostatnią sobotę zrobiło się 9 stopni, do tego w deszczu i przy mocnym wietrze aby już od niedzieli znowu być ładnie. To się nazywa wielka złośliwość losu... Najprawdopodobniej to pogoda tez wpłynęła na frekwencję gości ... z których pojawiła się mniej niż ...polowa. Wiadomo, ze taka sytuacja nie sprzyja imprezie ale mimo to uważam, ze było milo i sympatycznie. Imprezę uratowało pyszne jedzenie, muzyka super DJ-a ale przede wszystkim ci goście, którzy dotarli i świetnie się bawili.
I to im raz jeszcze dziękuję za przybycie pomimo wszystkiego!
I to im raz jeszcze dziękuję za przybycie pomimo wszystkiego!
niedziela, 8 czerwca 2014
krutynskie opłotki

Opłotki krutynskich zagród są drewniane, bywają z żerdzi, zdarzają się i z chrustu, są wiklinowe opłotki a także plecionki z brzozowych witek, z palików, z desek, z bali, z gałązek nawet. Kocham wszystkie bez wyjątku! A im bardziej te plotki są prymitywne, proste a nawet liche tym lepsze w moim odczuciu piękna wiejskiego krajobrazu.
Opłotki w towarzystwie wysokich traw oraz polnych kwiatków to najlepsze miejsce do spacerów. Często plotki takie przebiegają miedzami a to tez miejsca lubiane przez poziomki, wiec już wiecie gdzie szukać tego roku poziomek?
No to miłego spacerowania opłotkami!
poniedziałek, 2 czerwca 2014
Mrongoville
Zamiarem moim na tym blogu jest między innymi przybliżyć Wam atrakcje naszego regionu, a jednym z nich niewątpliwe jest miasteczko westernowe w Mrągowie. Dzień Dziecka to akurat była dobra okazja aby tam w końcu zawitać i obejrzeć na własne oczy kawałek Dzikiego Zachodu na Mazurach. Trafiliśmy dokładnie na otwarcie sezonu i zapewne dlatego było trochę pustawo a przez to ... dziwnie. Tłumów nikt nie lubi ale jeśli jakieś miejsce jest nawet bardzo fajne ale puste to się człowiek czuje nieswojo. I tak właśnie było choć same miasteczko tworzą wiernie wystylizowane na epokę drewniane budynki, na które składa się saloon z whisky;-) city hall, biuro szeryfa z kratami dla zbirów, kino 3D z bajkami dla dzieci, bank, mini-muzeum, sklepik z akcesoriami westernowymi oraz parę innych. Było tez miejsce na rodeo, strzelanie z luku, zarzucanie lasso, zakuwanie w dyby, a nawet na wypłukiwanie złota z rynienek. W międzyczasie odbywały się pokazy scenek napadu na bank, porywania cow-girls, potyczek bandytów w szeryfem oraz wymiaru sprawiedliwości ad-hoc typy kraty-stryczek-trumna;-)) Na miejscu gra county-muzyka, można coś zjeść w dwóch salonach, obejrzeć z dziećmi filmiki. Podsumowując: miasteczko dobrze wpisuje się w klimat Mrągowa, ma duży potencjał i podobno ma być dalej rozbudowywane ze środków unijnych. Zarzucić można mu brak przyjaznych pakietów rodzinnych co może odstraszać wielodzietne rodziny do zwiedzania a także większej ilości atrakcji na spędzenie tam czasu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)