wtorek, 8 października 2013

przed Hubertusem



Zycie w Szuwarach odkąd wyjechali ostatni goście bardzo zwolniło.  Teraz oczekujemy hubertusowych gości w najbliższy weekend, którzy znowu napełnią gwarem Gościniec, Werandę i ogród. Juz od czwartku wszystko nabierze tempa, ale póki co powolutku wygrabiamy sobie liście każdego dnia, palimy stare rośliny, wymieniamy się po sąsiedzku sadzonkami, spacerujemy sobie nad rzeka i chodzimy zbierać kolorowe liście do lasu, nadal tez zbieramy grzyby w naszym ogrodzie. 




środa, 2 października 2013

sesja sesji

I już wszystko wiecie! Wiecie po co był potrzebny wianek, dynie, grzyby, siodło i inne akcesoria. 
Tak - do sesji  zdjęciowej u nas w domu i w Szuwarach. Pozostałe rekwizyty jak Brownie z malinami zjedliśmy a inne jak dynie i kwiaty pięknie zdobią nasz dom. Parę ustawień stylistki Marty pozostało i jak twierdzi Kuba ''mamy dom jak nowy'' ;-). 
Ach ta sesja! Ciężka to praca, teraz dopiero widzę ile w to trzeba włożyć wysiłku, inwencji  i czasu! Nie bez znaczenia jest pogoda, która dyktowała kiedy i co można było ując w obiektywie Michała.... Tak czy inaczej nalezą się słowa uznania Marcie i Michałowi za pełen profesjonalizm i ciężka dwu-dniową pracę. Ja się ciesze, bo mogłam podglądać profesjonalistów przy ciekawej z mego punktu widzenia pracy, a do tego udało mi się ''podsunąć'' jeden czy dwa własne pomysły do sesji, hmmm- może nawet zmienię profesję?
Nie, za bardzo jednak lubię być ''Panią na Szuwarach'' ;-))






 
eksponaty po sesji mogłyby zostać, są takie malownicze! niestety - wypożyczone...


 ale wianek już mój własny, do tego sklecony naprędce - zostaje!



A kiedy i gdzie nas szukać - damy znać w odpowiednim czasie!
Tymczasem 3majcie się ciepło bo idą mrozy! Ostatnia noc wybiła już pol roślin w ogrodzie....

pa pa
Kasia

czwartek, 26 września 2013

grzybowy weekend

Tu Szuwary się odzywają po dość długiej nieobecności na blogu. Zauważyłam, ze częstość wpisów zależy od ... pogody, taka jak teraz np za-szybko-jesienna nie nastraja mnie do niczego w zasadzie.... Tylko do siedzenia przy kominku. No ale dziś się pokazało wreszcie słonce, które pięknie eksponuje jesienne kolory i już mam ochotę coś porobić.


W oczekiwaniu na weekendowych gości-grzybiarzy wprowadziłam trochę jesiennych aranżacji do  rożnych szuwarowych zakątków. Nota bene - grzybów jest masa! Nam wystarcza obchód codzienny naszego ogrodu aby zebrać świeży zbiór maślaków i kan. Gosci, którym nie chce się daleko chodzić tez wysyłamy pod nasze sosenki:-) zbiór gwarantowany!

 Mamy tez piękne późno-jesienne maliny. Az nadto ich mamy!

To co, do zobaczenia na grzybobraniu?


wtorek, 17 września 2013

www.szuwary.info

Krotka ale bardzo ważna wiadomość dla wszystkich Gosci Szuwarów:
teraz jesteśmy pod adresem:
www.szuwary.info
a nasz mail to:
szuwary.krutyn@gmail.com
a Tel. bez zmian;-))

poniedziałek, 16 września 2013

parasole-parasole



Takie ''parasole'' kaniowe nam przez jedna noc u nas porosły, widocznie pragnęły wody ... jak kania dżdżu ;-)) a tego jest pod dostatkiem ostatnimi czasy u nas. Dojrzewają jabłka, pięknie kwitną jesienne kwiaty, śliczne są poranne i wieczorne mgły, a las pachnie grzybami. Niektórzy goście mówią ze to ich ulubiona pora roku! Łatwo jest lubić lato, słonce i ciepło, lubić jesień to już koneserstwo;-))




A to nowe oblicze pobielonej Werandy.

Tymczasem pozdrawiam dość deszczowo!

środa, 11 września 2013

koniec sezonu


W Szuwarach nadal dużo się dzieje. Mamy jeszcze gości, a jednocześnie już robimy posezonowe remonty.
W tej chwili malujemy ściany w pokojach i łazienkach, robimy drobne naprawy, wymieniamy niektóre meble  i  jakimś ''cudem'' mamy więcej pracy niż w sezonie;-)) Ogród wymaga dużo uwagi choć przecież już minął sezon kwiatowy, ale teraz trzeba przycinać/wycinać/przesadzać/palić rośliny/konserwować meble ogrodowe etc etc.
Jeśli idzie o wekowanie to zakończyłam sezon zamrożeniem żurawiny. Mam ''lekko'' dość wielkiego gotującego się gara, w którym nieustannie od czerwca coś się przetwarzało. Zal mi tych wszystkich mirabelek leżących na polnej drodze i marnujących się ale słoikom mówię BASTA, bo w końcu ile można!


Biel nadal u nas rządzi. W Werandzie przemalowały się stoły, fotele i lawy na biało. Nie nie ujdzie spod pędzla z białą farbą, nie mamy tez już ,,zamkowych'' ścian w domu z czerwonej cegły, bo za sprawą magicznego białego pędzla już mamy skandynawskie wnętrza;-))




Zimne poranki i wieczory w Szuwarach są teraz piękno mgliste. Za to za dnia jest jeszcze ciepło i słoneczne!
Niektóre byliny zakwitły albo mają ochotę zakwitnąć drugi raz ale nie wiem czy bliskie przymrozki nie udaremnią tych chęci. Za to Maciek pozostawił dla mnie pas wysokich traw, na których pająki tkają piękne pajęczyny a pierwsze przymrozki pozostawiają magiczną szadź. Jak widzicie u nas można zawsze znaleźć coś miłego dla oka o każdej porze roku.


Liczę na to, ze tegoroczna zima nie będzie taka dluuuuuuuga jak ostania i dobrniemy do wiosny szybciutko!
Tymczasem jak to we wrześniu są piękne wrzosy, dzięki którym początek jesieni jest taki piękny.



A na koniec sprawy organizacyjne:

1 Będę wdzięczna wszystkim Szuwarowym Gościom za pozostawienie opinii na stronie tripadvisor, tu link: tripadvisor
2. Pożegnamy się wkrótce ze strona www.szuwary.com, powstaje właśnie nowa, lepsza i co najważniejsze NASZA strona, ale lekcja została pobrana a dla Was porada: nie korzystajcie z firm-krzakow przy tworzeniu stron www!!!

3majcie się moi czytacze i do usłyszenia!

poniedziałek, 2 września 2013

słoiki... mazurskie;-)

W powietrzu czuć jesień. Zrobiło się nagle chłodno. Opustoszała Krutyń, rzeka, wyludniły się letniska. Powiało smutkiem a tu jeszcze trzeba zacząć rano wstawać do szkoły! Chociaż ja akurat pierwszy raz od 4 miesięcy nie musiałam zrywać się o 6 rano aby przygotowywać śniadanie dla gości! Trochę jednak zal tych chwil kiedy w Werandzie było dwadzieścia parę osób, w powietrzu czuć było dobra kawę a za oknem pełne słonce! Pozostaje liczyć na piękną mazurska jesień. 
 Spiżarnia pełna, zima niestraszna;-)) W tym sezonie zawekowałam:
truskawki, jagody, porzeczki, jabłka, maliny, śliwki, ogórki, grzyby, zrobiłam chutney pomidorowy oraz śliwkowy, zasuszyłam zioła, lipę oraz moc grzybów, a teraz jeszcze zostały tylko żurawiny i zamykam sezon słoikowy!





A teraz idę zaszyć się pod kocyk i wreszcie mogę przejrzeć stos uzbieranych nieprzeczytanych gazet....
pa pa

środa, 28 sierpnia 2013

bryczką





Taki piękny dzień zainspirował nas do spontanicznej przejażdżki bryczką. Zebraliśmy gości z Szuwarow i wyruszyliśmy przy dźwiękach harmonijki trasą wzdłuż rzeki. Dzieciaki dostały do gryzienia po marchewce prosto z grządki, a ja po drodze wypatrzyłam borowika! Zaszliśmy na mały opuszczony cmentarzyk leśny, popodziwialiśmy opustoszałą rzekę, powąchaliśmy las pełen tajemniczych zapachów i już byliśmy w domu. Dzień uważam za dobrze zaczęty a teraz do pracy!